Facebook

Represje

 

Powojenne losy „Zośkowców” były niczym odbicie losów polskiej młodzieży. Większość ledwie zaleczyła rany, a już ruszyła do nauki, do pracy zarobkowej, część znalazła się w wojsku, część wzięła udział w tzw. II-giej konspiracji w roku 1945.

 

We wrześniu i październiku 1945 r. przed Komisją Likwidacyjną Armii Krajowej ujawniają się byli żołnierze „Zośki”.

 

Po ujawnieniu nie zaprzestano kontaktów, wzięto się za wspólne sprawy: ekshumacje poległych kolegów, organizowanie opieki nad rodzinami poległych itp. Więzy przyjaźni i wspólne przeżycia sprawiły, że gromadnie uczestniczono w zimowiskach zimą 19145/1946 i 1946/1947.

 

A jednak władza ludowa pamiętała o żołnierzach z harcerskimi korzeniami.

 

Na przełomie 1948/1949 roku rusza fala aresztowań – najpierw aresztowany zostaje Jan Rodowicz „Anoda”, a za nim liczna grupa – Ryszard Będziński „Talun”, Anna Borkiewicz „Hanka”, Bogdan Celiński „Wiktor”, Bogdan Deczkowski „Laudański”, Henryk Deminet „Miś”, Jan Ernst „Witek”, Michał Glinka „Michał”, Stefan Gorgoń „Kurp”, Jerzy Grundman „Jurras”, Henryk Kończykowski „Halicz”, Anna Swierczewska „Paulinka”, Henryk Kozłowski „Kmita”, Stanisław Krupa „Nita”, Stanisław Lechmirowicz „Czart”, Witold Morawski „Witold Czarny”, Józef Nowocień „Konrad”, Henryk Pielaszek „Orkan”, Stanisław Romanowski „Kajtuś”, Stanisław Rybka „Tur”, Stanisław Sieradzki „Świst”, Witold Sikorski „Boruta”, Andrzej Sowiński „Zagłoba”, Włodzimierz Steyer „Grom”, Wojciech Szymanowski „Synon”, Andrzej Wolski „Jur”, Jerzy Zalewski „Strzała” (w sumie 27 osób).

 

Zostali oni poddani brutalnym śledztwom, postawiono im absurdalne zarzuty, skazano ich wreszcie za rzekome spiskowanie przeciw władzy ludowej. Przebywali w ciężkich więzieniach, niejednokrotnie mając za współtowarzyszy z celi hitlerowskich oprawców, do których w czasie okupacji i powstania mierzyli z broni.

 

Odwilż polityczna w kraju przyniosła im wolność, ostatni „zośkowcy” wychodzą na wolność w sierpniu 1956 r.

 

W następnych latach sądy uchylały wyroki, dochodziło do ich rehabilitacji, co oczywiście nie zmieniło faktu, że zabrano im najlepsze lata, zdrowie.